← Lista

Czas serca ›Historie ze łzami

Nogi spuchnięte, ołówek odłożony

Zmiana skończyła się o 21:00, nogi jak balony, ślady po skarpetkach zostały nawet po prysznicu.

Rano zmieniłam krem i skóra od razu zaczęła piec, chociaż miał być łagodniejszy niż poprzedni.

Usiadłam przy stole z kartką, bo rysowanie zwykle mi pomaga, ale ręce były tak zmęczone, że odłożyłam ołówek po kilku kreskach.

Kochani, do tego jeszcze ta lokata, którą chyba będę musiała zerwać przed czasem… Jutro pewnie to samo, tylko może bez tego pieczenia.

Komenty 1

  • CichaMieta10.02

    Ojej, ten krem to chyba się zmówił z resztą dnia, bo miał być łagodniejszy a i tak piecze xD u mnie podobnie bywało po dłuższej zmianie – nogi jak balony i te ślady po skarpetkach nie chcą zejść nawet po prysznicu, więc wiem o czym piszesz. Z tym ołówkiem to szkoda, że ręce nie dały już nic więcej, bo rysowanie w takie dni powinno być nagrodą, nie kolejnym zadaniem.

Zobacz wszystkie wpisy →