Mam już dość tych wszystkich papierów z ubezpieczeniem! Stara polisa na życie z banku leży w szufladzie od lat, a teraz dochodzi jeszcze grupowe z pracy z której niedługo odchodzę. Powinnam to porównać punkt po punkcie, ale wieczorami nie mam głowy do liczb.
Do tego mam w kalendarzu 3 wesela do końca roku i przy każdym liczę koszty prezentu i dojazdu. Szukanie nowej pracy zabiera całą energię, więc wieczorem wolę to odłożyć niż czytać warunki ubezpieczenia po raz kolejny.
Wiem że kiedyś trzeba będzie to ogarnąć, ale na razie odkładam.
