znowu ten sam schemat – cały weekend w domu, zero planów, a w poniedziałek rano czuję się jakbym przepracowała dwie zmiany xD dojazd do pracy zabiera mi półtorej godziny w jedną stronę, więc w tygodniu i tak jestem wykończona, a weekend miał to naprawić… no i nie naprawił. zaczęłam biegać jakieś 3 tygodnie temu, myślałam że to pomoże się wyluzować, ale w sobotę pobiegłam 4km i potem tylko leżałam na kanapie z telefonem, przewijając bez sensu, i to chyba wcale nie jest odpoczynek tylko taka forma znieczulenia się. do tego pakuję się przed przeprowadzką (za dwa tygodnie się wyprowadzam) i co druga rzecz którą biorę do ręki kończy się myślą „po co ja to wogóle kupiłam”. mama mówi że „trzeba się zmusić do nudy, bo inaczej mózg nigdy nie odpuści” i chyba coś w tym jest, bo ja nawet leżąc scrolluję. próbował ktoś z was faktycznie nic nie robić i to zadziałało, czy to tylko u mnie tak głupio wygląda? xD
Zero energii mimo weekendu w domu
Komenty 1
- CiepłyPoranek09.01
ten scrolling zamiast odpoczynku to akurat świetnie znam, u mnie podobnie, wieczorem po pracy stojącej cały dzień siadam z telefonem i tylko przewijam bez sensu, a potem się dziwię że kładę się spać coraz później, no i już z 3 tygodnie tak mam! z tym bieganiem to może i dobrze, że organizm sam kazał ci potem leżeć, nie każdy odpoczynek musi być aktywny, czasem trzeba się po prostu wyłączyć…
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
