← Lista

Razem ›Wolna rozmowa

Kaloryfery czy dieta, już nie wiem

Za oknem robi się już zimno i u mnie zawsze ten sam schemat, jak tylko lato przechodzi w jesień to skóra za kolanami i w zgięciach łokci zaczyna szaleć.

Od 3 miesięcy zapisuję sobie w telefonie co jadłam w ciągu dnia, jakiego kremu użyłam wieczorem i jak wyglądała skóra rano.

Chciałam w końcu ogarnąć co mi realnie szkodzi, bo borykam się z tym cyklicznym pogorszeniem już od 5 lat i zawsze ta sama zgadywanka.

Teraz jest wyraźnie gorzej niż jeszcze w sierpniu, budzę się koło 3:00 albo 4:00 od drapania za kolanami i rano jestem zupełnie niewyspana.

Pracuję zdalnie i większość dnia siedzę w tym samym kącie mieszkania, w zeszłym tygodniu włączyłam tam kaloryfer i chyba od razu poczułam że skóra się ściąga.

Z notatek wychodzi że jem mniej więcej to samo co miesiąc temu, więc bardziej podejrzewam to ogrzewanie.

Tylko w sypialni tez grzeje i tam nie jest tak źle, już się w tym gubię.

Krem zmieniłam z tłustszego na lżejszy jakieś 2 tygodnie temu, na dzień niby pomaga, ale w nocy i tak drapię, koty śpią sobie spokojnie obok a ja nie.

Macie jakiś sposób żeby rozkminić która z tych rzeczy naprawdę odpowiada za pogorszenie, czy trzeba po prostu zmieniać jedno na raz i czekać tydzień na efekt?

Komentarze 0

  • Brak komentarzy.
Zobacz wszystkie wpisy →