Wczoraj znowu położyłam się spać dopiero po 1 w nocy, mimo że rano mam budzik na 7. Serio nie wiem czemu tak się dzieje, bo przecież nie robię nic ważnego, siedzę tylko przed telefonem i scrolluję bez sensu.

Kotki oczywiście i tak wstały o swojej porze, czyli gdzieś koło 6, i chodziły mi po całym łóżku, żeby przypomnieć, że misy puste! W sumie to jedyny budzik, który u mnie naprawdę działa.
Obiecuję sobie codziennie, że dzisiaj pójdę wcześniej, a potem jest tak jak wyżej. Ktoś ma na to jakiś sposób, bo ja już się poddaję…
