Trzecia noc z rzędu obudziłam się o 3:00 i już nie zasnęłam, a za 2 dni mam nocną zmianę, więc siedziałam z robótką bo i tak nie było sensu się kłaść. W ten weekend czeka mnie kolejne wesele, chyba już 4 w tym miesiącu, i szczerze [nie mam pojęcia] skąd wziąć energię na uśmiechy do zdjęć! Na poprzednim ciotka spytała „dobrze się czujesz, bo wyglądasz jakbyś nie spała tydzień”, a ja tylko się uśmiechnęłam i nic nie powiedziałam. Robótka trochę pomaga, ręce zajęte i głowa się wycisza, chociaż wczoraj spruć musiłam cały rządek bo pomyliłam oczka, przy takim zmęczeniu to już nawet nie dziwi. Kochani, jak wy ogarniacie te wesela kiedy nie ma się głowy ani siły? Odmawiacie czasem, czy jedziecie mimo wszystko?
Spruta robótka i kolejne wesele
Komenty 0
- Brak komentarzy.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.
