← Lista

Razem ›Wolna rozmowa

Po nockach już nic nie ogarniam

Trzecia noc z rzędu i już nawet nie pamiętam, co miałam robić po pracy. Wracam o 7:00 rano, kładę się na 2 godziny, a potem trzeba znowu funkcjonować, bo dziecko nie czeka na mój grafik.

Wieczorem próbowałam usiąść do robótki, ale ręce same opadają, więc sweter skończę pewnie dopiero na wiosne. Samo trzymanie drutów jest (jakoś) kojące, nawet jak nic nie robię, tylko siedzę i patrzę w jeden punkt.

Do tego przypomniałam sobie, że zostały mi jeszcze dwa wesela do końca miesiąca, a nie mam pojęcia, co włożyć poza tą samą sukienką co zawsze.

Nie narzekam, no, trochę narzekam, ale jakoś to leci.

Komenty 0

  • Brak komentarzy.
Zobacz wszystkie wpisy →