Siedzę dzisiaj wieczorem nad papierami od ubezpieczenia i nie wiem wogóle od czego zacząć. Mam starą polisę na życie wykupioną jeszcze przez bank, no i pakietowe ubezpieczenie z pracy, a przy zmianie pracy trzeba to jakoś poukładać, tylko ciągle odkładam porównanie warunków na później. Wczoraj siedziałam z tym do 23 i dalej nie mam jasności, czy nie płacę za dwa takie same zabezpieczenia naraz.
A w tle jeszcze trzy wesela w tym roku, prezenty, dojazd, coś do założenia, to wszystko kosztuje, a budżet i tak jest napięty przez szukanie nowej pracy, przy czym często po pracy nie mam już siły, żeby to porządnie rozpisać.
Wczoraj wystarczyło mi tylko na kino, samej, i to było jedyne dobre w tym dniu. Dziś znowu otwieram te same dokumenty i mam wrażenie, że to się nie kończy.
