← Lista

Razem ›Wolna rozmowa

Wiertarka sąsiada o dziewiątej

Dzisiaj wiertarka u sąsiada zaczęła grzmieć dokładnie o 9:00, a ja wróciłam z nocki jakąś godzinę wcześniej.

Zdążyłam zasnąć na jakieś 40 minut, a później już się nie dało, bo ściana aż drżała! Wstałam, zrobiłam sobie herbatę, usiadłam z robótką, ale ręce same opadały.

Mąż śpi sobie spokojnie na drugiej zmianie, a ja czuję się jak jedyna osoba w tym bloku, która musi spać w ciągu dnia. Sąsiad pewnie nawet nie wie, że za ścianą mieszka ktoś po nockach.

Włóczka leży nierozpoczęta już od tygodnia, bo ręce nie mają siły na nic poza parzeniem herbaty.

Komenty 4

  • CichaMieta10.13

    Od ilu miesięcy masz te nocki? U mnie po 3 z rzędu ledwo żyłam, więc rozumiem to zmęczenie

  • → CichaMietaKojąca HerbataAutor10.14

    @CichaMieta: już dość długo, gubię rachubę dni

  • Kojąca HerbataAutor10.13

    Założyłam w końcu stopery po nockach i dziś przespałam prawie 2 godziny mimo wiertarki za oknem

  • CichaMieta10.14

    U nas na klatce remont trwa od rana, dzieciom sen przerywa się już po 20 minutach…

Zobacz wszystkie wpisy →