Kot spał na kolanach od rana, więc się nie ruszałam.
Dopiero po 16:00 zauważyłam, że siedzę w tym samym miejscu cały dzień.
Nogi miałam całe zdrętwiałe, do kuchni szłam jak po przebudzeniu z zimy.
Przy pracy zdalnej tak to już wygląda, dzień mija a ruchu żadnego nie ma.
W nocy i tak długo nie zasypiam, więc czasem myślę, że to się ze sobą łączy.
Druga kotka patrzyła na mnie z progu, jakby sama nie wiedziała, co ze mną jest.
