Od paru tygodni zapisuję w telefonie co jem i jakim kremem się smaruję, żeby ogarnąć co odpala te zaostrzenia za kolanami i na łokciach.
W nocy budzę się od swędzenia, ostatnio drapałam się z 40 minut zanim zasnęłam, rano jestem ledwo żywa…
W biurze grzejnik mam pod biurkiem i zastanawiam się, czy suche powietrze wysusza mi skórę bardziej niż w domu, bo w weekendy jest spokojniej! Widziałam małe, USB nawilżacze na biurko. Ktoś próbował czegoś takiego w pracy?
