Kupiłam używany fotel do sypialni, bo szukam oszczędności po remoncie.
Od wczoraj skóra za kolanami swędzi bardziej, akurat tam gdzie siedzę po długim dojeździe do pracy.
Fotel z początku trochę pachniał stęchlizną, więc zastanawiam się, czy to (roztocza z tapicerki).
Myślę nawet o ruszeniu lokaty zamiast kolejnych rzeczy z drugiej ręki.
Czy u kogoś z Was było podobnie i dało się to jakoś opanować bez wyrzucania mebla?
