Ostatnio zasypiam dopiero koło 2:00, więc zamiast gapić się w telefon postanowiłam w tym roku więcej czytać i biorę książkę do łóżka.
Po jakichś 40 minutach trzymania jej pod pledem ręce zaczynają mi porządnie swędzieć, głównie nadgarstki, i to naprawdę mocno!
U mnie może to akurat ten pled, bo jest z grubszej włóczki, ale nie jestem pewna.

Zdarza się komuś z Was podobnie przy czytaniu wieczorem, czy to jednak pled tak drażni?
