Odkąd w biurze puścili grzanie, u mnie od razu gorzej – zgięcia łokci i za kolanami znowu swędzą jak szalone! W nocy budzę się z tego świądu i rano jestem nie wyspana.
Notatki w telefonie o jedzeniu i kremach nic nie pokazują, żadnego wzorca… Zaczynam myśleć że to po prostu suche powietrze z klimatyzacji, nie dieta.
Ktoś ogarnia to nawilżaczem przy biurku czy bez sensu jak się siedzi tam tylko parę godzin dziennie?
