Tydzień temu zmieniłam krem nawilżający na inny, bo poprzedni się skończył, i od tamtej pory po każdym nałożeniu skóra na przedramionach piecze przez jakieś 10 minut, a wieczorem jest bardziej sucha niż przed zmianą. Nie jest czerwona, nie ma pęcherzy, tylko to pieczenie i ściągnięcie.
Nakładam go zwykle koło 21:00, po pracy, kiedy już siedzę przy stole i mam chwilę dla siebie. Czytałam, że skóra może się przyzwyczajać do nowego składu, ale u mnie minęło już 7 dni i nic się nie zmienia.
Zastanawiam się, czy to normalna reakcja na zmianę kremu, czy raczej znak, że ten konkretny mi nie pasuje i lepiej wrócić do starego. Macie podobne doświadczenia, ile czasu dawałyście nowemu kremowi, zanim stwierdziłyście, że jednak nie jest dla was?
