Piąty rok prowadzę mały sklep. Ostatnio czuję, że napięcie z pracy zaczyna odbijać się na ciele – w nocy budzi mnie ból karku i szczęki, a wieczorami czasem dokucza mi żołądek.
Chyba w końcu czas się tym zająć… Pozdrawiam wszystkich.
Piąty rok prowadzę mały sklep. Ostatnio czuję, że napięcie z pracy zaczyna odbijać się na ciele – w nocy budzi mnie ból karku i szczęki, a wieczorami czasem dokucza mi żołądek.
Chyba w końcu czas się tym zająć… Pozdrawiam wszystkich.
No właśnie, ciało w końcu upomina się samo. U mnie ten ból karku w nocy też się zaczął, jak zrobiło się więcej stresu w pracy
Mnie budzi dziecko przez atopię, ostatnio co noc koło 3:00, więc ten ból ciała aż za dobrze znam…
Szczęka to u mnie jeszcze gorsza sprawa niż kark, dentysta pytał czy zgrzytam zębami przez 3 miesiące
Trochę inaczej to widzę, bo samo postanowienie nie wystarczyło, dopóki czegoś nie zmieniłam. U mnie pomogła zmiana pozycji do spania, nie tylko mniejszy stres. Zajęło mi jakieś 3 tygodnie, zanim poczułam różnicę w karku. Żołądek wieczorami to chyba inna sprawa!
U mnie zmiana pozycji nic nie dała nawet po 3 tygodniach!
Ten żołądek wieczorami to u mnie też się pojawił, jak stres z pracy narósł. Pewnie to jedno z drugim się łączy. U mnie pomogło jedzenie kolacji wcześniej, jakoś 2 godziny przed snem, zamiast tuż przed. Szczęka i tak nadal daje się we znaki najbardziej.
Myślę, że obie strony mają trochę racji, bo u każdego ciało inaczej reaguje na stres. U mnie zmiana pozycji pomogła akurat na kark, ale szczęka to chyba osobna sprawa i nie u wszystkich zadziała to tak samo.
Zaloguj się możesz dodać komentarz.