Od 3 tygodni biegam wieczorami, koło 20:00, bo w dzień szukam pracy i nie mam czasu. Zauważyłam że po takim biegu zasypiam dużo później, czasem dopiero po 1:00. Sprawdziłam co się zmieni jak przesunę bieganie na rano.

– bieg o 6:30 zamiast wieczorem
– zero ekranu po 22:00, telefon zostaje w drugim pokoju
– okno uchylone w nocy, w pokoju około 18 stopni
Po 9 dniach zasypiam koło 23:30, czasem 23:15, no i budzę się też wcześniej, koło 6:00, bez budzika. Wcześniej było regularnie po północy.
Nie wiem czy to sama pora biegania czy raczej brak telefonu przy łóżku. Ktoś próbował rozdzielić jedno od drugiego?
