Odkąd zaczęłam się pakować przed przeprowadzką, wieczory wyglądały tak: wracam po 1,5 godziny dojazdu, siadam do pudeł i nagle jest 23:00, a ja jeszcze bardziej nakręcona niż rano! Do tego drapanie się nasilało dokładnie wtedy, kiedy się kładłam.
2 tygodnie temu zmieniłam zasadę – jedno pudełko dziennie, max 20 minut, i koniec, nieważne ile zostało.
Co się zmieniło:
– wieczorem realnie siadam i nic nie robię przez ostatnią godzinę
– drapanie w nocy spadło, liczyłam – z 5-6 razy budzenia do 1-2
– mam teraz pół godziny wolnego czasu, więc czytam parę stron książki zamiast scrollować telefon
Nie skończyłam pakowania szybciej, raczej wolniej, ale rano wstaję inaczej. Przy 1,5h dojazdu w jedną stronę chyba i tak nie miałam wyboru, tylko wcześniej tego nie widziałam.
