← Lista

Razem ›Moje sposoby

[Oszczędności] 3 tygodnie liczenia wydatków

Od paru tygodni znowu zapisuję wydatki w telefonie. Wcześniej zaczynałam parę razy i poddawałam się po tygodniu, czasem po dwóch.

Największą pozycją było zamawianie lunchu w pracy. Biuro mam po drugiej stronie miasta, więc zamiast kanapek rano prawie codziennie brałam coś na mieście.

Policzyłam po 3 tygodniach – sam lunch wyszedł na 210 złotych. W głowie miałam dużo mniejszą kwotę…

Teraz w niedzielę gotuję więcej i biorę ze sobą do pracy. Nie zawsze się udaje, ale częściej niż rzadziej.

Przy okazji rzadziej jem na wynos przy biurku. Może zbieg okoliczności, ale odkąd jem swoje, ręce mniej mnie swędzą koło południa.

Zobaczymy jak długo wytrzymam z tym zeszytem, bo z takimi postanowieniami bywało u mnie różnie.

Komentarze 0

  • Brak komentarzy.
Zobacz wszystkie wpisy →